|
Wstałem jak co dzień do pracy o świcie
Za oknem śpiew ptaków, a w żyłach jest życie
W przedszkolu na przeciw słychać śmiech dzieci
A ja ledwo żyję na nic nie mam chęci.
Pięknie to ujął już mędrzec przed laty
Że lepsza garść sjesty niż dwie garście pracy
Lekarza potrzeba jestem tak słaby
Już czekam w kolejce do teleporady.
Teleporada, teleporada,
Niech mnie pan doktor, dokładnie zbada
Tylko posłucha i już jest rada
Na organ co mi dziś nie domaga.
Temperatura więc trzeba się zbadać
Co dziś mi dolega jak pacierz powtarzam
Jest kaszel i smarkam, bardzo się pocę
Jak doktor posłucha w diagnozie pomoże.
Już mam L4 - ciut lepiej się czuję
Choć wirus mutuje ja się go nie boję
Od dziecka mam moce więc świat uratuję
Dla dobra ludzkości się zdezynfekuję.
Teleporada...
Słowa i wykonanie
Eugeniusz Kucza
Muzyka oczywiście barokowa ;)
|