|
|
 |
|
Lato było jakieś szare
I słowikom brakło tchu
Smutnych wierszy parę
Ktoś napisał znów.Smutnych wierszy nigdy dosyć
I zranionych ciężko serc
Nieprzespanych nocy
Które trawi lęk.
Kap, kap, płyną łzy
W łez kałużach ja i ty
Wypłakane oczy i przekwitłe bzy.
Płacze z nami deszcz
I fontanna szlocha też
Trochę zadziwiona skąd ma tyle łez.
Nad dachami muza leci
Muza, czyli weny znak
Czemuż, wam poeci
Miodu w sercach brak.
Muza ma sukienkę krótką,
Muza skrzydła ma u rąk,
Lecz wam ciągle smutno,
A mnie boli ząb.
Kap, kap, płyną łzy ...
|
G D
G D
H7 e
A D
G D
G D
G E7 a D7 G
G D
G D
G E7 a D7 G |
|